środa, 12 sierpnia 2015

Surprise!!

Ta dam. Oto specjalnie dla was wstawiam opowiadanie mojego autorstwa. Trochę schrzaniłam końcówkę, ale podoba mi się ono. To miłego czytania! :*
P.S. Nie zwracajcie uwagi na imiona głównych bohaterów. Po prostu byłam zbyt leniwa, żeby coś innego wymyślać.
------------------------------------
 Muzyka: KLIK
 
Koniec naszym początkiem
 
- Boże Patryk jesteś nie do wytrzymania! Jak ty w ogóle mogłeś pomyśleć, że ja? Że ja!? Naprawdę się z nim całowałam? - krzyczałam ze śmiechem na mojego chłopaka patrząc się na ekran laptopa na którym widniała jego postać
 
- O jezu weź już skończ. Wiesz, że jestem o ciebie bardzo zazdrosny - po pokoju rozniósł się lekko zniekształcony przez słabą jakość połączenia głos.
 
Zaśmiałam się jeszcze raz z wypowiedzi Patryka i spojrzałam na ekran mojego telefonu, który zaczął wibrować.
 
- Czemu do mnie dzwonisz? - spojrzałam na blondyna ze zdziwioną miną.
 
- To nie ja
 
Przesunęłam palcem po ekranie odbierając połączenie.
 
- Słucham?
 
- Dzień Dobry Gaby.
 
- Dzień Dobry. Czy coś się stało? - odpowiedziałam kobiecie pokazując niemo chłopakowi, że to jego mama.
 
- Tak i nie. Rozmawiasz teraz z Patrykiem?
 
- Tak
 
- A mogłabyś go poinformować, żeby ruszył swój tyłek i zszedł do nas na dół, bo już wychodzimy? - zaśmiałam się krótko z powodu dla którego mama miśka do mnie dzwoni
 
- Oczywiście, zrobię to z miłą chęcią.
 
- Dziękuję ci skarbie. To dowidzenia i miłego dnia.
 
- Nawzajem. Dowidzenia.
 
- Czego chciała? - wypalił Patryk nim zdążyłam się rozłączyć za co skarciłam go wzrokiem.
 
- Rose.. - tak mówię po imieniu o jego mamię. Tak już mam, sorry. - ... prosiła, żebyś podniósł swój seksowny tyłek i zszedł na dół, bo macie już wychodzić.
 
- O kurde na śmierć zapomniałem. Naprawdę muszę już iść skarbie. Odezwę się później. Kocham cię. Pa! - powiedział szybko zakładając koszulkę i rozłączając połączenie nim zdążyłam odpowiedzieć.
 
Albo mi się wydawało, albo on coś ukrywa. Cóż. Dowiem się w swoim czasie. Podniosłam się z podłogi i zeszłam na dół po coś do picia. Nalewałam soku do szklanki gdy mój telefon ponownie zaczął wibrować.
 
- Kto znowu? - spojrzałam na ekran i wywróciłam oczami - Misiek pięć minut temu skończyliśmy rozmawiać. Co się dzieję?
 
- Dwie rzeczy. Pierwsze : mój tyłek na serio jest seksowny? - ponownie wywróciłam oczami ale mu odpowiedziałam.
 
- Tak kochanie. Szczególnie w tych brązowych rurkach.
 
- Mmm. Dobrze widzieć. A po drugie nie powiedziałaś mi, że mnie też kochasz. - dodał chłopak już poważnie. O co chodzi? Zaczynam się martwić.
 
- Słońce moje najdroższe przecież wiesz, że kocham cię najbardziej na świecie i oddałabym za ciebie życie
 
- Ja ciebie też i cholernie tęsknię. Jak wrócisz pokaże ci jak wiele dla mnie znaczysz.
 
- Dobrze będę na to czekać. A teraz powinieneś już kończyć, bo wydaje mi się, że twoja mama się drze.
 
- Do zobaczenia. Kocham Cię Ślicznotko
 
- Ja Ciebie Mój Królewiczu.
 
***
Minęły trzy dni pięć godzin i trzynaście minut od mojej ostatniej rozmowy z Patrykiem. Nie napisał, nie zadzwonił kompletnie nic. Tak bardzo się martwię, że coś mu się stało. Odchodzę już od zmysłów, przecież on nie umie wytrzymać beze mnie pięciu minut, a to już czwarty dzień.
 
- Córciu masz gości. - słyszę głos mojej mamy, a po chwili do mojego pokoju wchodzą rodzice Patryka.
 
Co jest kurwa?!
 
- Dzień Dobry - mówię lekko przerażona ich obecnością. To nie wróży nic dobrego.
 
- Cześć Gaby - odpowiada tata miśka i podchodzi bliżej okna przy którym siedzę i opiera się o stojącą w pobliżu komodę.
 
Spoglądam na mężczyznę. Jego oczy są smutne, a twarz pokazuje, że musiał dłuższy czas funkcjonować bez odpoczynku. Przenoszę swój wzrok na matkę miśka i widzę w jej oczach łzy, a w ręku mokrą chusteczkę.
 
Czemu ona do cholery płakała?!
 
- Co się dzieje? - pytam z przerażeniem w głosie.
 
- Kochanie Patryk... - zaczyna jego tata. Błagam niech pan powie że on wyjechał z klasą na wycieczkę, a pańska żona oglądała jakiś pierdolony dramat. - On nie żyje... - kobieta zaczyna szlochać, a ja przestaje czuć.
 
To żart prawda?
 
Nie wiem jak się oddycha.
 
 Mój świat właśnie runął.
 
Wszystko traci sens...
 
Łzy zaczynają lecieć z moich oczu.
 
- Czy on... Czy on był chory? - pytam próbując znowu zacząć oddychać. Ich milczenie jest dla mnie odpowiedzią. - Czemu mi nie powiedział? - zanoszę się większym szlochem i tracę unormowany oddech.
 
- Do ostatniej chwili wierzył, że jednak wyzdrowieje. Nie chciał, żebyś cierpiała. Chciał, żebyś miała jedynie dobre wspomnienia z nim związane. On bardzo Cie kocha - mój szloch lekko się uspokaja, a przed moimi oczami pojawia się jego uśmiechnięta twarz.
 
Widzę dzień gdy się poznaliśmy.
 
 Przypominam sobie nasz pierwszy pocałunek.
 
 Czuje dotyk jego ust na moich.
 
 Słyszę jak szepcze mi do uch, że mnie kocha...
 
***
Stoję przed jego grobem i powstrzymuje ostatkiem sił łzy formujące się w moich oczach.
Wszyscy już poszli.
 
Zostałam tylko ja.
 
Sama.
 
Nie powinnam tu stać. Powinnam leżeć z miśkiem teraz na łóżku i śmiać się z jakiegoś głupiego żartu, który opowiedział.
 
- Jak mogłeś mi to zrobić dupku? Czemu mnie zostawiłeś? Wróć do mnie, błagam... - łzy powróciły. Znowu ryczę. Upadam na kolana z bezsilności i chowam twarz w dłoniach.
 
- Cześć.. - podnoszę wzrok i napotykam niebiańsko niebieskie oczy blondynki - Nie powinnaś tu płakać. On na pewno chciałby żebyś dalej żyła i cieszyła się każdym dniem..
 
Ma piękny głos. Delikatny i taki niewinny.
 
Ma anielską urodę.
 
Jest prześliczna.
 
- Chodź - podała mi rękę żebym mogła wstać. - Odprowadzę cię do domu.
 
Coś mi mówiło, że będzie teraz już tylko lepiej.
 
Z nią mi będzie lepiej.
 
Czy ja się zakochałam?

"Wszystkie nasze myśli złóżmy w jeden sen"

Hej skarby

Wiem, że nie było mnie tu masakrycznie długo, bo aż cztery miesiące (sama sobie nie zdawałam sprawy, że tyle czasu upłynęło) przepraszam was za to. Mam nadzieję, że ktoś tu jednak czekał na mnie. Przewiduje że ten post będzie dość długi i będziecie z niego zadowoleni. ;)

To może zacznę wam wszystko opowiadać.

W połowie maja pojechałam z klasą na wycieczkę, zapowiadało się naprawdę fajnie, no niestety trochę się zepsuło. Dzień po przejeździe moje przyjaciółki zaczęły spędzać czas beze mnie, myślałam, że może tylko tak na wycieczce będzie, ale nie było.

 Po powrocie było tak samo. Osoby, które kiedyś nie umiały wytrzymać beze mnie pięciu minut przestały zwracać na mnie uwagę.

Zabolało...

Wkońcu przyszły moje urodziny oczywiście spędzałam je sama przed telewizorem. Na szczęście chociaż Patryk miał czas ze mną porozmawiać i złożyć mi życzenia. Układało się między nami trochę lepiej ale nadal nie było to to co kiedyś.

No cóż.

W czerwcu postanowiłam sama odnowić moje przyjaźnie.

Spędzałam naprawdę dużo czasu z Wiki. Zżyłyśmy się jak nigdy. Umawiałam się  Nati po szkole i częściej rozmawiałam z Olą.

Było lepiej.

Przed zakończeniem obcięłam włosy. Z przyjaciółkami było dobrze, ale za to Patryk nie odzywał się cały czerwiec, potem lipiec.

Powoli godziłam się z tym, że to pewnie koniec i on nie wróci. Wtedy bardzo mnie wspierała Wiktoria. No i w ostatni tydzień lipca stało się coś czego się  nie spodziewałam.

Patryk napisał.

Przepraszał i się długo tłumaczył. Byłam i wściekła i szczęśliwa. Zaczeliśmy pisać znowu.

W między czasie poznałam też Matiego, mieszka w moim mieście, dobrze się dogadywaliśmy, ale też przestał pisać w pewnego dnia.

I nastały urodziny Patryka. Zrobiłam mu nawet taki symboliczny prezent. Cały dzień rozmawialiśmy. Wieczorem weszliśmy na temat, że chce wkońcu powiedzieć Wiktori o moim sekrecie, o którym Patryk wiedział. Namawiał mnie do tego, a ja nie byłam pewna. Misiek w pewnym momencie postanowił porozmawiać sobie z moją przyjaciółką, nie myślałam, że jej o wszystkim powie a on to zrobił.

Musiałam jej wszystko wtedy wytłumaczyć i zrobiłam to. Na szczęście nie była zła.

Dni leciały dalej.

Wiktoria i Patryk zaczeli ze sobą pisać. Nie przeszkadzało mi to wręcz się cieszyłam, oczywiście do momentu.

W niedziele Wiki wysłała mi fragment ich rozmowy, w którym ją podrywał...

Stwierdził, że ją testował...

Ech... 

Zerwałam z nim...

Nawet się temu nie sprzeciwił...

Auć...

Do dzisiaj jestem w totalnej rozsypce. Marzę, żeby wrócił i prosił o drugą szanse.

Nie wiem co będzie dalej...

Macie tu ode mnie trochę zdjęć z tych czterech miesięcy:






 ( kilka z wycieczki)




(ja w krótkich włosach)


 ( z Rafałem z Abstrachuji)
 

( z bratem ciotecznym - Antosiem)
 
 



(twórcze zdjęcia ;) )
 
 
(polecam nowy singiel 1D, jest boski)
 
( od lewej Natalia, Ania i ja)








( ulubione zdjęcia z Wiktorią)


( screen z rozmowy z Patrykiem)

 
To na tyle kochani. Życzę wam miłej reszty wakacji. A za chwile umieszczę niespodziankę dla was.





















 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
































































sobota, 25 kwietnia 2015

Fotografia *.*

Hej kochani. Chciałam wam dzisiaj przybliżyć trochę  moja ostatnia pasję, którą jest fotografia. Nie wiem czy wam już mówiłam, a jeśli nie to mówię teraz, razem z moja przyjaciółką Olą piszemy artykuły o modzie do naszej gazetki szkolnej i ostatnio wybrałyśmy się na sesje zdjęciową. Szczerze? Jestem zadowolona z efektu. ( niżej macie kilka tych zdj więc możecie ocenić sami). Co będę wam więcej pisać tu macie zdj i miłego ogl ;)

Sesja:
( na zdj oczywiście moja przyjaciółka Ola)





















Teraz zdj które kiedyś zrobiłam i mi się bardzo podobają:







 (na pierwszym planie Natalia)

 (Natalia, a za nią Julia)

 (bardzo twórcze-sarkazm-ale mi się podoba mam nadzieję, że wam też)









(Ola się wcieła)

Oraz zdj mnie zrobione z nudów:















P.S. Chciałam was jeszcze zaprosić na moje opowiadanie na wattpadzie : KLIK
(kiedyś może założę bloga z tym opowiadaniem )
 na mojego instagrama: ZAOBSERWUJ!
i na opowiadanie mojej przyjaciółki, które jak narazie jest fantastyczne (tzn. te rozdziały przed premierowe, które mi dała do czytania, ale naprawde  polecam ) : WARTO!