Wiem, że nie było mnie tu masakrycznie długo, bo aż cztery miesiące (sama sobie nie zdawałam sprawy, że tyle czasu upłynęło) przepraszam was za to. Mam nadzieję, że ktoś tu jednak czekał na mnie. Przewiduje że ten post będzie dość długi i będziecie z niego zadowoleni. ;)
To może zacznę wam wszystko opowiadać.
W połowie maja pojechałam z klasą na wycieczkę, zapowiadało się naprawdę fajnie, no niestety trochę się zepsuło. Dzień po przejeździe moje przyjaciółki zaczęły spędzać czas beze mnie, myślałam, że może tylko tak na wycieczce będzie, ale nie było.
Po powrocie było tak samo. Osoby, które kiedyś nie umiały wytrzymać beze mnie pięciu minut przestały zwracać na mnie uwagę.
Zabolało...
Wkońcu przyszły moje urodziny oczywiście spędzałam je sama przed telewizorem. Na szczęście chociaż Patryk miał czas ze mną porozmawiać i złożyć mi życzenia. Układało się między nami trochę lepiej ale nadal nie było to to co kiedyś.
No cóż.
W czerwcu postanowiłam sama odnowić moje przyjaźnie.
Spędzałam naprawdę dużo czasu z Wiki. Zżyłyśmy się jak nigdy. Umawiałam się Nati po szkole i częściej rozmawiałam z Olą.
Było lepiej.
Przed zakończeniem obcięłam włosy. Z przyjaciółkami było dobrze, ale za to Patryk nie odzywał się cały czerwiec, potem lipiec.
Powoli godziłam się z tym, że to pewnie koniec i on nie wróci. Wtedy bardzo mnie wspierała Wiktoria. No i w ostatni tydzień lipca stało się coś czego się nie spodziewałam.
Patryk napisał.
Przepraszał i się długo tłumaczył. Byłam i wściekła i szczęśliwa. Zaczeliśmy pisać znowu.
W między czasie poznałam też Matiego, mieszka w moim mieście, dobrze się dogadywaliśmy, ale też przestał pisać w pewnego dnia.
I nastały urodziny Patryka. Zrobiłam mu nawet taki symboliczny prezent. Cały dzień rozmawialiśmy. Wieczorem weszliśmy na temat, że chce wkońcu powiedzieć Wiktori o moim sekrecie, o którym Patryk wiedział. Namawiał mnie do tego, a ja nie byłam pewna. Misiek w pewnym momencie postanowił porozmawiać sobie z moją przyjaciółką, nie myślałam, że jej o wszystkim powie a on to zrobił.
Musiałam jej wszystko wtedy wytłumaczyć i zrobiłam to. Na szczęście nie była zła.
Dni leciały dalej.
Wiktoria i Patryk zaczeli ze sobą pisać. Nie przeszkadzało mi to wręcz się cieszyłam, oczywiście do momentu.
W niedziele Wiki wysłała mi fragment ich rozmowy, w którym ją podrywał...
Stwierdził, że ją testował...
Ech...
Zerwałam z nim...
Nawet się temu nie sprzeciwił...
Auć...
Do dzisiaj jestem w totalnej rozsypce. Marzę, żeby wrócił i prosił o drugą szanse.
Nie wiem co będzie dalej...
Macie tu ode mnie trochę zdjęć z tych czterech miesięcy:
( kilka z wycieczki)
(ja w krótkich włosach)
( z Rafałem z Abstrachuji)
( z bratem ciotecznym - Antosiem)
(twórcze zdjęcia ;) )
(polecam nowy singiel 1D, jest boski)
( od lewej Natalia, Ania i ja)
( ulubione zdjęcia z Wiktorią)
( screen z rozmowy z Patrykiem)
To na tyle kochani. Życzę wam miłej reszty wakacji. A za chwile umieszczę niespodziankę dla was.

























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz