Marzenie
Od niedawna zaczęłam się zastanawiać czy moje drugie największe marzenie, które po części zaczynam realizować ma w ogóle sens. Pewnie nie wiecie o czym mówię? Już tłumaczę. Od kilku lat moim marzeniem stała się w przyszłości przeprowadzka do Londynu i studiowanie tam. Niestety od jakiegoś czasu zastanawiam się czy dałabym sobie tam radę. Nie znam tak dobrze angielskiego, nigdy nie byłam w tym mieście i zaczęcie tam życia właściwie od zera nie będzie takie łatwe. Może teraz pomyślicie, że jestem straszną pesymistką, ale ja nie lubię robić sobie nadziei gdy jest to niemożliwe do realizacji. A jak wy sądzicie powinnam popracować teraz nad angielskim, a w przyszłości zaryzykować i spróbować spełnić swoje marzenie czy dać sobie spokój i pomarzyć o czymś bardziej realistycznym? (21.09.14)
Kisess :*
Gaba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz